27 lutego byłam na meczu Śląska z Świnoujściem.
Jakąś wielką WKS nie jestem, a od meczów piłki nożnej wolę oglądać ręczną i siatkę. Lubię grac w oba sporty, ale chyba najbardziej to jednak ręczna.
Zdjęcie z meczu.
Jakoś w 1 kl. gim. wolałam stać na bramce, ja i moja przyjaciółka. Teraz przeniosłam się na strzelanie.
Jakoś tak pomalutku i teraz lubię tylko strzelać. Chyba już wyszłam z wprawy, bramkarz to już nie moja bajka. Fajne uczucie kiedy biegnie się na bramkarza, podskakuję, lot, chwila zastanowienia gdzie strzelić i radość z zdobytego gola.
Ale okay, ja tu o nodze piszę. Wygraliśmy 3:2.
A jakoś teraz byłam u Anki. Tak, 6 lutego, środa. Piszę o tym, ponieważ mieszkamy daleko od siebie, widzimy się tylko w szkole.
Będę się starała częściej coś pisać. Już niedługo dam wam zdj. kwiatów, które dziewczyny z mojej klasy dostały. A że dziś dzień kobiet, mój brat i tata musieli coś kupić. Dostałam bukiet żółtych tulipanów.
A wy co dostałyście?
Ciao.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz