poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Test.

Miałam wam pokazać jakie ostatnio kupiłam rzeczy, ale niestety gdzieś przepadły mi zdj. Zrobię nast. razem. 

Macie test płynu micelarny z... Biedronki.


Bebeauty, płyn micelarny za ok. 4/5 zł.


Moje dramatycznie wytuszowane rzęsy.






Niestety resztka płynu, bo przydarzył mi się wypadek. Pół mi się wylało.


Tak oko wygląda po pierwszym przytrzymaniu i przejechaniu wacikiem.


A taki efekt końcowy. Oko zmazane, beż większego wysiłku.



A to mascara, której używałam.


I jak wam się podoba, jutro 3 klasa gim. pisze testy, trzy dni odpoczynku. Za rok my. Życzę powodzeni tym co jutro mają egzaminy.
A jeszcze jedno, jaki mam kolor oczu. Tu wyglądają na szare, w rzeczywistości są zielone, gdzieniegdzie niebieskie. 
                                                                                            Salut.

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Kto pomoże?

Chcę dostać Shinybox'a, kto pomoże?
Wystarczy, że zalogujesz się na podany link:

http://shinybox.pl/order/index/mode/subscription/?ref=f6a2ecd

                                        

Dziękuję, jeżeli też ktoś zamawia, może mi coś podpowiedzieć. Salut.

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Moja Marzanna.


Moja Marzena utopiona.
Stało się to wczoraj: 7 kwietnia.

Kilka zdj. miała gdzieś filmik, ale może później wrzucę.







A na dziś jeszcze zdj.


Jutro przepis na muffinki. Mam dużo pracy, więc jutro wrzucę zdjęcia. Teraz macie mało.
Salut.

sobota, 6 kwietnia 2013

Już jest.

Jeeeeeeeee. Jest już mój aparat.
Proszę to zdjęcia.






To Canon, 5x zoom optyczny, 16.0 mega pixeli.



Kupiłam buty, co o nich sądzicie?





A coś śmiesznego:
To mój chomik Barbara.


Salut.


czwartek, 4 kwietnia 2013

Opowiadanie.


         Rozpięła guziki, ściągnęła gorset. Sukienka obślizgła się na podłogę. Stała w mokrej jedwabnej halce. Księżyc świecił na jej piękne ciało. Jej falowane, długie czarne włosy oplatały ją całą. Nie czekała na nic. Sięgnęła po nóż. Przeszła do następnej komnaty. Leżał tam jej kochanek, z którym miała wziąć ślub. Nie kochała go. Stanęła nad nim. Popłakała się. Czuła jak łza spływa jej po policzku. Zastanawiała się: " Zabić go? Jest tak spokojny. Śpi. Nie mogę tego zrobić". Nagle usłyszała szmery. Przyszła jej przyjaciółka. Piękna ruda dziewczyna, wysoka, szczupła. Piegi miała na całym smukłym ciele. Miała założoną zwiewną sukienkę, jakby zrobiła ją z porannej mgły. Wyglądała jak nimfa. Jej imię to Emirda. Szepnęła:
- Irpo, nie zastanawiaj się. Zabij go. To twoja jedyna szansa. - Przyjaciółka wiedziała, że czarnowłosa chce zabić swojego przyszłego męża. Wiedziała również, że go  nie kocha.
- Nie mogę, nie mogę. Rozumiesz?
- Ciszej, bo go zbudzisz!
- Emirda, pojmujesz to? Nie mogę zabić człowieka.
Cisza. Ruda dziewczyna patrzyła na nią z pogardą. Była bardziej doświadczona przez los. Powiedziała:
- Daj ten nóż, ja go zabiję.
- Co ty? Ale... Ty nie możesz.
- Dawaj!- Odepchła ją  na bok.
Podniosła narzędzie do góry. Krople poty spłynęły jej z czoła. Stanęła nie ruchomo. I nagle... Irpo krzyknęła:
- Aaaa!
 W tej samej chwili Emirda zagłębiła ostrze w jego ciele. Krew opryskała dziewczyny. Rudowłosa uderzyła przyjaciókę w policzek, zapytała:
- Dobrze się czujesz, po co krzyczysz? Uciekamy, szybko!
Brunetka złapała Piegowatą za rękę. Ta momentalnie ją zabrała. Biegły przez kilka minut, aż oddaliły się na kilkaset metrów. Zatrzymały się, nimfa powiedziała:
- Dlaczego zakrzyczałaś? Zaraz nas znajdą.
- O nie, jakoś tak, ale ty przecież jesteś moją przyjaciółką. Przecież jest noc, jak my takie, prawie nago biegniemy.
- No tak. Chodź. Pójdziemy do mnie, mam jeszcze jeną sukienkę.
Doszły do jej domu.
- Masz to ta.
- Może być.
- Może być? Nie mam nic lepszego, weź płaszcz, o nie! Mam tylko jeden. Wiem, wezmę mojego brata, który wyjechał na wojnę i nie ma go od ponad 5 lat.
Był to kożuch. Solidnie wykonany. Wzięły również  kosz z jedzeniem, resztę złota i miały wziąć konie, gdy Irpo krzyknęła:
- Mogłam przez chwilę zostać w zamku i zabrać złoto i ubrani, no i jedzenie. Zobacz czy świeci się światło.
- Czekaj... Jest cisza.
- Wrócę tam.
- Nie, mogą cię złapać.
- Muszę, inaczej nie przeżyjemy. A wrócimy tu kiedyś?
- Kiedyś? Wątpię.
- Ale ja kocham kogoś, nie mogę tak żyć.
- Później pomyślimy. Idź do zamku.

      

Poszła, księżyc świecił, mocniej niż przed kilkoma minutami. Dziewczyna się bała, może ją złapią. Doszła. Weszła przez okno. Złapała ciężką sakiewkę. Wzięła płaszcz, dwie pary dobrych butów oraz trzy lekkie, ale ciepłe sukienki. Gdy wracała poszła do domu swojego ukochanego. Weszła i powiedziała przerażono:
- Hej, wiesz co się stało?
- Co zabiłaś go? Musisz uciekać.- Zapytał się Fredrich, jej wybranek.
- Tak, uciekaj ze mną!
- Nie, nie mogę, zrozum. Nie mogę zostawić swojej starej matki.
- Ja nie przeżyję bez Ciebie. Nie zobaczę Cię już nigdy. Wiesz... To moje, możliwe, ostatnie spotkanie z tobą.... Irpo zaczęła płakać.
- Nie płacz.- Zaprotestował Fredrich.
- Muszę już iść.
- Obetnij kawałek włosów.
- Po co?
- Proszę, będę mieć po tobie pamiątkę. Masz moje.
Ściął swoje kruczoczarne włosy. Ona obcięła swój piękny lok. Schowali do małych woreczków i zawiesili na szyi. Pocałowali się ostatni raz. Wyszła. Było jeszcze ciemno, więc dał jej lampion.
Doszła do domu. Koni nie było. Wbiegła do domu, a ta zobaczyła kobietę, która trzymała sztylet przy gardle  
Emirdy. Nieznajoma widziała całe zdarzenie, wiedziała o morderstwie...

c.d.n.

Napiszcie czy chcecie więcej.

środa, 3 kwietnia 2013

Co ty nie powiesz.

-Jaką mamy piękną zimę..... w tym cudownym kwietniu.
-No co ty nie powiesz.

A maiłam topić marzannę, ale jak tak się stało, że jest taka piękna pogoda i przedłużyłam jej żywot.

A Moja przyjaciółka ma szczęście.  A już nie mogę doczekać się ciepła, każdy chce. Będę więcej widywać się z moją kumpelą.

Teraz mam takie luźne wpisy. Zapomniałam co miałam napisać.

A polecam bloga Ani:
http://tifii.pinger.pl/

Jeszcze coś miałam. Jeśli nie macie kont na Google również komentujcie.

Coś co kocham:
http://www.youtube.com/watch?v=SSbBvKaM6sk


Salut.